· 7 min czytania
Darmowe DAW-y online: co przeglądarka naprawdę dziś potrafi
Muzyczne oprogramowanie w przeglądarce przestało być zabawką, gdy zegar Web Audio przestał być timerem. Co to zmieniło, czego wciąż nie da się zrobić i jak wybrać.
"DAW online" przez jakieś dziesięć lat obejmowało sporo kiepskiego oprogramowania, a reputacja przeżyła sam problem. Oto co faktycznie się zmieniło, żebyś odróżnił ograniczenia realne od cytatów z 2014 roku.
Problem, który czynił je zabawkami
Precyzja czasowa. Nie jakość dźwięku — przeglądarki odtwarzają audio czysto od bardzo dawna. Kłopot polegał na tym, że wczesne przeglądarkowe narzędzia muzyczne planowały nuty tymi samymi timerami, które animują rozwijane menu, a tym timerom wolno się spóźniać. Pod obciążeniem spóźniają się o kilka milisekund, przy przełączaniu kart o więcej, a pattern perkusyjny to dokładnie ta rzecz, w której kilka milisekund słychać jako niechlujstwo.
Rozwiązaniem jest planowanie względem własnego zegara sprzętu audio zamiast zegara strony i kolejkowanie nut nieco przed momentem, w którym są potrzebne. Każde poważne przeglądarkowe narzędzie muzyczne robi tak dzisiaj. To dokładnie ta linia między przeglądarkowym instrumentem, który brzmi profesjonalnie, a takim, który brzmi jak strona internetowa.
Co przeglądarka robi dziś dobrze
- Syntezę. Oscylatory, filtry i obwiednie działają natywnie i kosztują prawie nic, dlatego narzędzia oparte na syntezie działają online żwawiej niż te oparte na samplach.
- Sekwencjonowanie krokowe i edycję w piano rollu. To zwykła robota interfejsowa, a przeglądarki są w niej dobre od lat.
- Odtwarzanie sampli, gdy już się wczytają. Haczyk tkwi w tych ostatnich trzech słowach.
- Renderowanie gotowego miksu offline, szybciej niż w czasie rzeczywistym.
Co wciąż jest naprawdę trudniejsze
- Duże biblioteki sampli. Wielogigabajtowa biblioteka orkiestrowa nie przejdzie przez łącze, zanim stracisz cierpliwość, i to się nie zmieni.
- Wtyczki. Twoja kolekcja VST nie uruchomi się w karcie i żaden postęp tego nie zmieni.
- Nagrywanie na żywo z niskim opóźnieniem. Wpuszczenie mikrofonu, odsłuch i opóźnienie w obie strony na tyle małe, by dało się do tego grać, to najsłabszy obszar i mocno zależy od maszyny.
- Bardzo duże projekty. Sześćdziesiąt ścieżek z ciężkim przetwarzaniem to nadal robota dla komputera stacjonarnego.
Zauważ, że uczciwa lista słabości dotyczy skali oraz sprzętu na wejściu i wyjściu. Nic z tego nie dotyka robienia ośmiotaktowej pętli z dźwięków syntezowanych, i właśnie dlatego to ten kształt, do którego zbiegła się większość przeglądarkowych narzędzi.
Jak wybrać
Użyteczne pytanie nie brzmi, które ma najwięcej funkcji, tylko którą z tych trzech rzeczy robisz:
| Chcesz | Szukaj | Pogódź się z tym, że |
|---|---|---|
| Naszkicować pomysł w dziesięć minut | Narzędzia, które otwiera się z już wczytanymi brzmieniami | nie dokończy utworu |
| Wyprodukować cały utwór | Projektów w chmurze, stemów, współpracy | w pewnym momencie będziesz walczyć z przeglądarką |
| Uczyć się przez robienie | Małego zestawu i twardych ograniczeń | mniej opcji to właśnie zaleta |
Trzeci wiersz to ten, którego nikt nie reklamuje, i ten, którego większość początkujących naprawdę potrzebuje. Narzędzie z dwustoma instrumentami uczy cię przeglądania instrumentów. Takie z dwunastoma uczy pisania partii, bo nie ma nic innego do roboty.
Wersja z ograniczeniami
Studio GrooveArena celowo stoi na tym skrajnym końcu: siedem głosów perkusyjnych, pięć melodycznych, osiem taktów i tempo, które losuje za ciebie. Nie ma nic do wczytania ani nic do wybrania przed startem, co oznacza, że pierwszy dźwięk pojawia się w kilka sekund od otwarcia strony.
Istnieje, bo jest jednocześnie rundą wieloosobową — każdy dostaje to samo tempo i te same cztery minuty — a rywalizacja nie może być uczciwa, jeśli jeden z graczy przyniósł lepszy pakiet sampli. Efektem ubocznym jest to, że to dobre miejsce, by ćwiczyć pisanie zamiast zakupów.
Four minutes is shorter than it sounds.
Play a round