· 8 min czytania
Gry muzyczne do grania ze znajomymi przez internet
Jedenaście przeglądarkowych gier zbudowanych wokół muzyki — zgadywanie, nazywanie, tworzenie — z tym, czego każda wymaga od ekipy, ile trwa runda i które potrzebują kogoś muzykalnego.
Prawie każda przeglądarkowa gra, w którą ekipa gra razem, to rysowanie albo quiz. Muzyczne istnieją, ale są porozrzucane i wcale nie są tym samym: gra w zgadywanie piosenek i gra w robienie bitów dzielą kategorię i nic poza tym. Oto pełny kształt tego terenu.
Trzy rodzaje
Podział według tego, co ekipa faktycznie robi, jest bardziej użyteczny niż podział po nazwach, bo mówi, która pasuje do wieczoru, który właśnie masz.
- Gry w zgadywanie. Ktoś słyszy fragment i ściga się, żeby go nazwać. Szybkie, głośne i całkowicie zależne od tego, żeby wszyscy dzielili ten sam katalog — dlatego rozpadają się przy różnicy wieku.
- Gry w nazywanie i quizy. Ten sam problem, wolniej. Dobre w ekipie, która i tak kłóci się o muzykę.
- Gry w tworzenie. Każdy coś produkuje, a ekipa to ocenia. Wspólny katalog niepotrzebny, bo nic nie jest przypominane — jest wymyślane.
Trzeci rodzaj jest znacznie rzadszy i to on przeżywa mieszaną ekipę. Nikt nie wypada za burtę przez to, że nie zna kawałka, bo kawałka jeszcze nie ma.
Czego wymaga każda z nich
| Gra | Co robisz | Runda | Słuch? |
|---|---|---|---|
| Zgadywanie piosenek | Nazwać fragment jako pierwszy | 2–5 min | Tak — potrzebny katalog |
| Bingo muzyczne | Skreślać kartę, gdy lecą kawałki | 10–20 min | Trochę |
| Uzupełnianie tekstów | Dokończyć wers | 2–5 min | Tak |
| Gry rytmiczne, w wersusie | Trafiać nuty precyzyjnie | 3–6 min | Nie, ale decyduje refleks |
| Wspólne pokoje do jamowania | Grać razem, na żywo | Bez końca | Bardzo pomaga |
| Beat battle | Zbudować pętlę, potem zagłosować | 5–8 min | Nie |
Dlaczego zgadywanki się zużywają, a gry w tworzenie nie
Zgadywanka ma ustaloną odpowiedź, więc za drugim razem ten sam fragment jest nic niewart. Biblioteka się starzeje, ekipa się jej uczy, a gra po cichu przestaje działać. To także format, który najpewniej kogoś wyklucza — kto nie słucha tego, czego słuchają wszyscy, spędza wieczór, przegrywając z faktem o cudzym guście.
Gra w tworzenie nie ma w sobie odpowiedzi. To samo polecenie za każdym razem daje coś innego, bo sprawdzane jest to, co ekipa wymyśli, a nie to, co pamięta. Dlatego też się nie starzeje: nie ma biblioteki do wyczerpania.
Problem rozstawiania się
Prawdziwym filtrem gry dla ekipy nie jest to, jak jest dobra, tylko ile trwa, zanim się zacznie. Cokolwiek z instalacją, kontem na osobę albo stroną w sklepie traci połowę ekipy przed pierwszą rundą. Te, które działają, to link, który ktoś wkleja na czacie.
Tu gry muzyczne historycznie miały gorzej niż rysunkowe. Gra w rysowanie potrzebuje płótna; muzyczna niemal zawsze potrzebowała albo licencjonowanego katalogu, albo oprogramowania na maszynie każdego. Dźwięk w przeglądarce zrobił się na tyle dobry, żeby usunąć ten drugi wymóg, mniej więcej wtedy, gdy większość takich gier przestała powstawać.
Ile osób
Zgadywanki skalują się niemal bez ograniczeń: wszyscy odpowiadają naraz, więc dwudziesty gracz nie kosztuje nic. Gry w tworzenie nie, bo każde zgłoszenie trzeba odsłuchać, a słuchanie jest szeregowe. Cztery do sześciu osób to miejsce dla gry w tworzenie: dość różnorodności, by każde zgłoszenie zaskakiwało, i dość mało ludzi, by odsłuch nie zamienił się w popis.
Jeśli chcesz tej, w której się tworzy
GrooveArena jest właśnie tym: wszyscy w pokoju dostają to samo wylosowane tempo i osiem pustych taktów, cztery minuty na ich zapełnienie, a potem pokój słucha i ocenia każdą pętlę w skali do pięciu. Nikt nikogo nie słyszy podczas budowania — i to jest to, co sprawia, że warto potem usiąść do odsłuchu.
Do prywatnego pokoju nie trzeba konta ani niczego instalować, a perkusja to siatka kwadracików — czyli ta część, która decyduje, czy taka gra nadaje się dla ekipy, czy tylko dla muzyków. Ktoś, kto nigdy nie robił muzyki, ma coś, co brzmi celowo, w niecałe dwie minuty.
Four minutes is shorter than it sounds.
Play a round